Berserk w Polsce!

Wczoraj wreszcie poznaliśmy tytuł nowej serii seinen JPF-u, która miała być wyczekiwana już od dawna przez polskich fanów. Jest to „Berserk” autorstwa Kentarou Miury. Manga, wydawana od 1989 roku, liczy sobie obecnie 36 tomów i wciąż wychodzi, zanosi się więc na to, że zagości w Polsce na dość długi czas – lub wręcz przeciwnie, może okazać się niewypałem.
„Berserk” to manga dark fantasy i prawdopodobnie będzie ratingowana +18 (i choćby z tego powodu nie uważam się za docelową grupę, do której jest kierowany :p). Manga opowiada o losach wojownika Gutsa, najemnika walczącego z potworami.
Premiera pierwszego tomu „Berserka” w naszym kraju przewidywana jest na 3 października tego roku.
W zasadzie niespecjalnie zdziwił mnie wybór JPF-u, gdyż „Berserk” jest z pewnością tytułem ambitnym i na tyle popularnym, by mieć szansę na zagrzanie miejsca na naszym rynku mangowym. Chociaż nie zamierzam mangi kupować (zwyczajnie, za młoda jestem XD), to jednak jestem ciekawa jak potoczą się jej losy w Polsce.

image

Reklamy

Piąta karnawałowa nowość

W końcu doczekaliśmy się piątku i poznaliśmy tytuł mega hitu Waneko – jest nim nic innego jak „Koroko no Basket”! A teraz czekamy na fanfary…
Tymczasem trochę informacji technicznych, byśmy mieli czas na ochłonięcie – „Kuroko no Basket” to 28-tomowy, wciąż wychodzący shounenowiec o tematyce sportowej autorstwa Tadatoshiego Fujimaki. Premiera pierwszego tomu przewidywana jest na grudzień tego roku. Opis autorstwa Waneko (chyba każdy fabułę zna, no ale żeby nie było):

Co jest najważniejsze u koszykarza? Szybkość? Siła? Zdobywanie masy punktów w każdym meczu? Jeżeli tylko to, to Kuroko Tetsuya nie powinien być nikim ważnym w świecie koszykówki, jednak z jakiegoś powodu to on, w opinii jego kolegów z wcześniejszej drużyny, jest najlepszy z nich wszystkich. Dodajmy do tego fakt, że nie mowa tu o byle kumplach z gimnazjum a o graczach uznawanych przez wielu z przyszłość koszykówki w Japonii a otrzymamy nie lada zagadkę do rozwiązania: kim tak naprawdę jest Kuroko? I czy po przejściu do liceum uda mu się poprowadzić swoją nową drużynę na sam szczyt?

A teraz coś ode mnie – kto cieszy się już na KnB? Mnie to szczerze powiedziawszy ani ziębi, a ni grzeje, ale w sumie to dobrze, że wreszcie pojawiło się u nas coś o sporcie. Oczko do fanów i fanfary dla popularnego tytułu 😀

image

Czwarta karnawałowa nowość

No i jestem z powrotem 😀 Dziesiejszą zapowiedzią jest „Are you Alice?”. Autorem mangi, a właściwie autorami są Ninomiya Ai i Katagiri Ikumi. „Are you Alice” ma obecnie 10 tomów i wciąż wychodzi. Fabuła mangi inspirowana jest „Alicją w Krainie Czarów” (czego nietrudno się domyślić :p), a orientacyjna data premiery w Polsce to listopad tego roku.
A tak Waneko opisuje „AyA”:

W Krainie Czarów każdy ma swoją rolę do wypełnienia i zadanie do wykonania, lecz w tej wersji znanej wszystkim powieści praktycznie nic nie jest takie jakim pamiętamy. Alicja jest mężczyzną i ma za zadanie zabić Białego Królika, Szalony Kapelusznik ma mu w tym pomóc, Królowa Kier sprawuje rządy twardej ręki nad całą krainą, zaś Kot z Chershire… Cóż, Kot jest Kotem i chodzi swoimi ścieżkami. Czy jesteście gotowi na wizytę w Krainie Czarów?

To byłoby na tyle w związku z przedostatnią karnawałową nowością. Myślę, że „Are you Alice?” raczej sobie podaruję, bo chociaż manga odrobinę przypomina mi „Pandorę”, to jednak w którymś momencie kreska poszła w zupełnie innym kierunku i jakoś mnie odrzuca ta okładka :< Co do ostatniego tytułu, tego mającego być największym karnawałowym hitem, zostanie on ogłoszony jutro na wanekowym panelu na NiuConie (22:00-23:00). Podpowiedź do niego jest cokolwiek enigmatyczna: "zdrowie"

image

Trzecia karnawałowa nowość

Heh, i nici z moich pięknych planów, ale niestety wróciłam wczoraj późno z Kielc i nie miałam siły na napisanie czegokolwiek sensownego. Piszę więc dzisiaj i ogłaszam: Waneko wydaje „Orange”! Jest to dwutomowa (wciąż wychodząca) manga shoujo autorstwa Takano Ichigo. Premiera „Orange” w Polsce zapowiadana jest na listopad tego roku i, uwaga, manga wydawana będzie w trybie trzymiesięcznym, co Waneko tłumaczy małą ilością oraz powolnym powstawaniem tomików. Mnie to w sumie nie przeszkadza, bo gdybym zdecydowała się na zakup miałabym więcej czasu na wyłuskanie skądiś pieniędzy… Ale do rzeczy; opis fabuły ze strony wydawnictwa:

Jak bardzo coś tak zwyczajnego jak kartka papieru w kopercie może odmienić czyjeś życie? Pewnego dnia 16 letnia Takamiya Naho otrzymuje tajemniczy list, którego nadawcą jest 27 letnia… ona sama? Wydawać by się mogło, że jest to tylko głupi żart, lecz kiedy wydarzenia w nim opisane, zwłaszcza pojawienie się nowego ucznia w jej klasie, okazują się być prawdą… Czy istnienie takiego listu jest naprawdę możliwe? I czy uda jej się spełnić zawartą w liście prośbę?

Zapowiada się dosyć ciekawie i tak sobie myślę, że manga warta jest tych pieniążków, które zmuszona byłabym na nią wydać :3 Ktoś jeszcze ma na nią ochotę? Następny tytuł zaś ogłoszony zostanie dziś o 15:00 (czyli za 20 minut :p).

image

Pierwsza karnawałowa nowość

Uf, w sumie powinnam była napisać o pierwszej zapowiedzi już wczoraj, ale jakoś tak wyszło, że to odkładałam, odkładałam i w końcu poszłam spać. Tak więc informuję Was o pierwszej nowości wydawniczej Waneko dzisiaj, jutro za to postaram się napisać już na bieżąco i trochę dokładniej. Nie odwlekając już tej chwili: pierwszą zapowiedzią jest „Shiki no Zenjitsu”! „Shiki” to jednotomówka josei narysowana przez Hozumi. Więcej o mandze dowiedzieć można się kolejno tu. Ktoś ma zamiar kupić? Ja zastanawiałam się nad tym, ale w sumie obecnie kupuję zbyt wiele innych serii. Tymczasem zaś zmykam, bo bateria pada :p

image

Heh, podoba mi się ta okładka 😀

Waneko zapowiada…

…Karnawał Nowości! Co jednak kryje się pod tą obiecującą nazwą? Otóż przez kolejno pięć dni od poniedziałku począwszy, a skończywszy na piątku wydawnictwo będzie ogłaszać tytuły swoich nowości, po jednym na każdy dzień. Waneko zapowiada, że zapowiedzi ucieszą i fanów shoujo i fanów shounenów. Ostatnia zaś nowość, ogłoszona na panelu wydawnictwa podczas konwentu Niucon we Wrocławiu, ma być jednym z największych hitów tego roku.  Także, czekamy do poniedziałku, a ja muszę wyznać, że naprawdę zżera mnie ciekawość, zwłaszcza interesuje mnie ta ostatnia zapowiedź, nie wyobrażam sobie bowiem, by istniało wiele mang, których publikacja bardziej ucieszyłaby fanów niż „Atak Tytanów” JPF-u. Ale pożyjemy i zobaczymy, nie samo Shingeki no Kyojin” jest popularne w Polsce 🙂 Macie jakieś oczekiwania w związku z Karnawałem Nowości Waneko?

ragazza_legge_libro_manga

Rurouni Kenshin: Kyoto Taika Hen – garść informacji

Od pół godziny jestem bardziej niż zwykle podekscytowana zbliżającą się premierą sequela „Rurouni Kenshin: Meiji Kenkaku Romantan” zapowiadanego na 1 sierpnia (to już naprawdę blisko 😀 ). Powód – pojawił się nowy, prawie sześciominutowy trailer dwóch kolejnych części, wspomnianego już „Kyoto Taika Hen” i jego kontynuacji „Densetsu no Saigo Hen” (premiera 13 września). Jak dotąd pojawiły się tylko dwa, nawet nie dwuminutowe zwiastuny, a ten najnowszy jest niemal trzy razy dłuższy i opierając się na nim, mogę stwierdzić, że moje oczekiwania wobec filmów sięgnęły niebotycznych rozmiarów.  Wszystkim nieznającym Kenshina śpieszę z wyjaśnieniami; „Rurouni Kenshin” to manga Nobuhiro Watsuki wydana w 1994 roku (także w Polsce za pośrednictwem Egmontu, jednak ukazało się tylko 12 tomów) oraz powstałe na jej podstawie anime. W 2012 roku nakręcono film live action zatytułowany „Rurouni Kenshin: Meiji Kenkaku Romantan”.  „Rurouni Kenshin” opowiada historię samotnego ronina, który przybywa do Tokio w 11 roku Meiji i ratuje z opresji dojo Kasshin-ryu prowadzone przez Kaoru Kamiyę. Ów ronin o wdzięcznym imieniu Kenshin (pisanym przez znaki miecz/ostrze, serce) okazuje się być (nie)sławnym zabójcą z czasów Rewolucji, Rzeźnikiem Battousaiem. Teraz zaś pokutuje za dawne grzechy, podróżując po kraju i pomagając ludziom w potrzebie za pomocą miecza z odwróconym ostrzem, Sakabatou. Gdy rzecz wychodzi na jaw, wydawałoby się, że dziewczyna powinna się przerazić, Kaoru jednak wprost mówi roninowi, że jego przeszłość nie ma dla niej żadnego znaczenia i proponuje mu zamieszkanie w jej dojo, zaś Kenshin w końcu się zgadza. Jak można przewidzieć ich spokój nie będzie trwał długo, a imię Battousaia nieraz zmusi samuraja do ponownego użycia miecza.

Tak w skrócie przedstawia się zaczątek fabuły mangi, anime i pierwszego filmu. Dwa następne opowiadają zaś o incydencie z pożarem w Kioto. Kenshin zostaje poproszony o powstrzymanie dawnego zabójcy Makoto Shishio, który niespodziewanie wyłonił się z mroków przeszłości i zamierza doprowadzić do upadku nowego rządu.

Teraz, kiedy wyjaśnienia mamy już za sobą, spójrzmy na nowe filmy od strony czysto informacyjnej. Od czasów „Meiji Kenkaku Romantan” obsada się właściwie nie zmieniła: Takeru Sato jako Kenshin, Emi Takei jako Kaoru, Munetaka Aoki jako Sanosuke Sagara, Yu Aoi jako Takani Megumi, Kaito Ohyagi jako Yahiko Myojin oraz Yosuke Eguchi jako Hajime Saito. Widzom prezentują się zaś po raz pierwszy w swoich nowych rolach: Tatsuya Fujiwara jako Makoto Shishio, Ryunosuke Kamiki jako Sojiro Seta oraz Yusuke Iseya jako Aoshi Shinomori. Poza tym znów w trakcie (lub na koniec) filmu usłyszymy ONE OK ROCK w piosence Mighty Long Fall. Reżyserem jest nadal Keishi Ohtomo.

Wszystkich, którzy nie znają przygód Kenshina zapraszam do oglądania pierwszej części live action i czekania na dwie następne 🙂 Ewentualnie bierzcie mangi w łapki (jeśli je gdzieś dostaniecie) lub siadajcie przed ekran komputera i  zapoznajcie się z anime. Gwarantuję wam, że czegokolwiek nie zrobicie i tak sięgniecie po inne wersje przygód naszego ronina 😉 Więcej informacji o „Kyoto Taik Hen” na oficjalnej (japońskiej stronie): http://wwws.warnerbros.co.jp/rurouni-kenshin/index.html

A oto plakaty i trailery:

7589102.37613979.3Rurouni-Kenshin-poster

Copic Ciao

Markery Copic to używane na całym świecie przez profesjonalistów bla bla bla…  To dosyć nudny wstęp. Cóż, jestem świeżo po zakupie linii Copic Ciao i to właśnie o niej chciałabym napisać. Wracając jednak do informacji ogólnych, markery Copic są, co było dla mnie najważniejsze przy zakupie, używane często do rysowania mangi, a linia Ciao na tyle proste w użyciu, że nie trzeba mieć specjalnych umiejętności, by z niej korzystać. Potrzebowałam czasu, by zastanowić się nad kupnem Copików, gdyż można o nich powiedzieć wszystko, tylko nie to, że są tanie. Jednak gdy zobaczyłam efekt, jaki daje kolorowanie nimi, postanowiłam, że muszę je mieć. W mojej decyzji utwierdzało mnie także to, że markery Copic można napełniać tuszem niezliczoną ilość razy, dzięki czemu w ogólnym rozrachunku nie straciłabym na wysokiej cenie. Ostatecznie przekonało mnie jedno wyrażenie: Made in Japan. Zamówiłam ze strony sklepu i czekałam zadziwiająco krótko, bo przyszły już trzeciego dnia po dokonaniu przelewu. Moje pierwsze wrażenie było odrobinę rozczarowujące – kolory wydały mi się trochę zwyczajne. Jednak wystarczyło kilka minut, bym diametralnie zmieniła zdanie. Wstyd pisać, ale zawiniło moje niedoświadczenie i zbyt wybujałe oczekiwania. Moja obecna opinia: markery są idealne dla moich nieidealnych umiejętności 😀 Dają efekt odrobinę podobny do farb akwarelowych (którymi nie maluję od trzeciej klasy podstawówki) i faktycznie nie potrzeba dużego doświadczenia, by ich używać z zadowalającym efektem. Dostępne są w 180 kolorach, ja obecnie jestem w posiadaniu 12 i blendera, ale jestem w stanie rysować prace o dosyć zróżnicowanej kolorystyce. W przyszłości planuję poszerzenie asortymentu o nowe markery (przede wszystkim o szary, o którym zapomniałam). Jedynym, niezbyt poważnym zresztą mankamentem jest fakt, że na zwyczajnym papierze odrobinę się rozlewają, ale z tym można sobie poradzić. Poza tym, jestem zachwycona zakupem i mam nadzieję, że z czasem dojdę do wprawy w rysowaniu Copikami 🙂

image

Mój pierwszy rysunek:

image

Wakacje !

Wreszcie, chciałoby się powiedzieć, ten rok szkolny dobiegł końca i zaczęły się wakacje. Co prawda, ja czułam już ich przedsmak od jakiegoś czasu (konkretniej mówiąc, od końca egzaminu gimnazjalnego, po którym w zasadzie niewiele robiliśmy w szkole), ale miło jest pomyśleć, że wreszcie można porządnie wyspać się następnego dnia 😀 Mam nadzieję, że tegoroczne wakacje okażą się sprzyjające wypoczynkowi pod względem pogody. Wszystkim Wam życzę miłej, beztroskiej i bezpiecznej przerwy od szkoły, piszącym blogi weny wakacyjnej i wszsytkim fanom m&a wciągających serii na te dwa miesiące (no i pieniędzy na ulubione mamgi w portfelu) 🙂

image

Waneko wyda…

…”Akusagę”. W ostatnich dniach wydawnictwo podało na swojej stronie dwie podpowiedzi do ich nowej mangi z serii Jednotomówki Waneko. Dzisiaj zaś ogłoszony został tytuł nowości: jest to 2-tomowa „Akusaga” autorstwa Ayi Kanno. Manga wydana zostanie w jednym tomiku, co podniesie jej cenę do 27,99 zł. Data premiery przewidywana jest na październik tego roku.
Opis mangi ze strony wydawnictwa:

Zen nie ma żadnego celu w życiu. Interesuje go tylko łamanie prawa, szerzenie chaosu, zabójstwa… Lecz w trakcie swojej krwawej drogi przez życie natrafia na kogoś, dzięki któremu odkryje na nowo prawdę na temat swoje przeszłości. Czy Zen jest zabójcą czy może bohaterem? Czy uda mu się przypomnieć sobie, kim był? I co zrobi z tą wiedzą?

Waneko w poście podało także dwie wskazówki dotyczące kolejnych mang: z serii jednotomówek i dłuższego tytułu. Pierwsza ma być mangą josei, natomiast o drugiej dowiedzieliśmy się, że strona japońska zmieniła co do niej zdanie.
Jeśli chodzi o mnie, „Akusagi” kupować nie zamierzam :p Ostrzę sobie za to zęby na „Donten ni Warau”, którego tytuł został, nawiasem mówiąc, przetłumaczony na „Śmiech w chmurach”. Premiera już we wrześniu 😀

image