Piąta karnawałowa nowość

W końcu doczekaliśmy się piątku i poznaliśmy tytuł mega hitu Waneko – jest nim nic innego jak „Koroko no Basket”! A teraz czekamy na fanfary…
Tymczasem trochę informacji technicznych, byśmy mieli czas na ochłonięcie – „Kuroko no Basket” to 28-tomowy, wciąż wychodzący shounenowiec o tematyce sportowej autorstwa Tadatoshiego Fujimaki. Premiera pierwszego tomu przewidywana jest na grudzień tego roku. Opis autorstwa Waneko (chyba każdy fabułę zna, no ale żeby nie było):

Co jest najważniejsze u koszykarza? Szybkość? Siła? Zdobywanie masy punktów w każdym meczu? Jeżeli tylko to, to Kuroko Tetsuya nie powinien być nikim ważnym w świecie koszykówki, jednak z jakiegoś powodu to on, w opinii jego kolegów z wcześniejszej drużyny, jest najlepszy z nich wszystkich. Dodajmy do tego fakt, że nie mowa tu o byle kumplach z gimnazjum a o graczach uznawanych przez wielu z przyszłość koszykówki w Japonii a otrzymamy nie lada zagadkę do rozwiązania: kim tak naprawdę jest Kuroko? I czy po przejściu do liceum uda mu się poprowadzić swoją nową drużynę na sam szczyt?

A teraz coś ode mnie – kto cieszy się już na KnB? Mnie to szczerze powiedziawszy ani ziębi, a ni grzeje, ale w sumie to dobrze, że wreszcie pojawiło się u nas coś o sporcie. Oczko do fanów i fanfary dla popularnego tytułu 😀

image

Reklamy

Czwarta karnawałowa nowość

No i jestem z powrotem 😀 Dziesiejszą zapowiedzią jest „Are you Alice?”. Autorem mangi, a właściwie autorami są Ninomiya Ai i Katagiri Ikumi. „Are you Alice” ma obecnie 10 tomów i wciąż wychodzi. Fabuła mangi inspirowana jest „Alicją w Krainie Czarów” (czego nietrudno się domyślić :p), a orientacyjna data premiery w Polsce to listopad tego roku.
A tak Waneko opisuje „AyA”:

W Krainie Czarów każdy ma swoją rolę do wypełnienia i zadanie do wykonania, lecz w tej wersji znanej wszystkim powieści praktycznie nic nie jest takie jakim pamiętamy. Alicja jest mężczyzną i ma za zadanie zabić Białego Królika, Szalony Kapelusznik ma mu w tym pomóc, Królowa Kier sprawuje rządy twardej ręki nad całą krainą, zaś Kot z Chershire… Cóż, Kot jest Kotem i chodzi swoimi ścieżkami. Czy jesteście gotowi na wizytę w Krainie Czarów?

To byłoby na tyle w związku z przedostatnią karnawałową nowością. Myślę, że „Are you Alice?” raczej sobie podaruję, bo chociaż manga odrobinę przypomina mi „Pandorę”, to jednak w którymś momencie kreska poszła w zupełnie innym kierunku i jakoś mnie odrzuca ta okładka :< Co do ostatniego tytułu, tego mającego być największym karnawałowym hitem, zostanie on ogłoszony jutro na wanekowym panelu na NiuConie (22:00-23:00). Podpowiedź do niego jest cokolwiek enigmatyczna: "zdrowie"

image

Trzecia karnawałowa nowość

Heh, i nici z moich pięknych planów, ale niestety wróciłam wczoraj późno z Kielc i nie miałam siły na napisanie czegokolwiek sensownego. Piszę więc dzisiaj i ogłaszam: Waneko wydaje „Orange”! Jest to dwutomowa (wciąż wychodząca) manga shoujo autorstwa Takano Ichigo. Premiera „Orange” w Polsce zapowiadana jest na listopad tego roku i, uwaga, manga wydawana będzie w trybie trzymiesięcznym, co Waneko tłumaczy małą ilością oraz powolnym powstawaniem tomików. Mnie to w sumie nie przeszkadza, bo gdybym zdecydowała się na zakup miałabym więcej czasu na wyłuskanie skądiś pieniędzy… Ale do rzeczy; opis fabuły ze strony wydawnictwa:

Jak bardzo coś tak zwyczajnego jak kartka papieru w kopercie może odmienić czyjeś życie? Pewnego dnia 16 letnia Takamiya Naho otrzymuje tajemniczy list, którego nadawcą jest 27 letnia… ona sama? Wydawać by się mogło, że jest to tylko głupi żart, lecz kiedy wydarzenia w nim opisane, zwłaszcza pojawienie się nowego ucznia w jej klasie, okazują się być prawdą… Czy istnienie takiego listu jest naprawdę możliwe? I czy uda jej się spełnić zawartą w liście prośbę?

Zapowiada się dosyć ciekawie i tak sobie myślę, że manga warta jest tych pieniążków, które zmuszona byłabym na nią wydać :3 Ktoś jeszcze ma na nią ochotę? Następny tytuł zaś ogłoszony zostanie dziś o 15:00 (czyli za 20 minut :p).

image

Pierwsza karnawałowa nowość

Uf, w sumie powinnam była napisać o pierwszej zapowiedzi już wczoraj, ale jakoś tak wyszło, że to odkładałam, odkładałam i w końcu poszłam spać. Tak więc informuję Was o pierwszej nowości wydawniczej Waneko dzisiaj, jutro za to postaram się napisać już na bieżąco i trochę dokładniej. Nie odwlekając już tej chwili: pierwszą zapowiedzią jest „Shiki no Zenjitsu”! „Shiki” to jednotomówka josei narysowana przez Hozumi. Więcej o mandze dowiedzieć można się kolejno tu. Ktoś ma zamiar kupić? Ja zastanawiałam się nad tym, ale w sumie obecnie kupuję zbyt wiele innych serii. Tymczasem zaś zmykam, bo bateria pada :p

image

Heh, podoba mi się ta okładka 😀

Waneko zapowiada…

…Karnawał Nowości! Co jednak kryje się pod tą obiecującą nazwą? Otóż przez kolejno pięć dni od poniedziałku począwszy, a skończywszy na piątku wydawnictwo będzie ogłaszać tytuły swoich nowości, po jednym na każdy dzień. Waneko zapowiada, że zapowiedzi ucieszą i fanów shoujo i fanów shounenów. Ostatnia zaś nowość, ogłoszona na panelu wydawnictwa podczas konwentu Niucon we Wrocławiu, ma być jednym z największych hitów tego roku.  Także, czekamy do poniedziałku, a ja muszę wyznać, że naprawdę zżera mnie ciekawość, zwłaszcza interesuje mnie ta ostatnia zapowiedź, nie wyobrażam sobie bowiem, by istniało wiele mang, których publikacja bardziej ucieszyłaby fanów niż „Atak Tytanów” JPF-u. Ale pożyjemy i zobaczymy, nie samo Shingeki no Kyojin” jest popularne w Polsce 🙂 Macie jakieś oczekiwania w związku z Karnawałem Nowości Waneko?

ragazza_legge_libro_manga

Waneko wyda…

…”Akusagę”. W ostatnich dniach wydawnictwo podało na swojej stronie dwie podpowiedzi do ich nowej mangi z serii Jednotomówki Waneko. Dzisiaj zaś ogłoszony został tytuł nowości: jest to 2-tomowa „Akusaga” autorstwa Ayi Kanno. Manga wydana zostanie w jednym tomiku, co podniesie jej cenę do 27,99 zł. Data premiery przewidywana jest na październik tego roku.
Opis mangi ze strony wydawnictwa:

Zen nie ma żadnego celu w życiu. Interesuje go tylko łamanie prawa, szerzenie chaosu, zabójstwa… Lecz w trakcie swojej krwawej drogi przez życie natrafia na kogoś, dzięki któremu odkryje na nowo prawdę na temat swoje przeszłości. Czy Zen jest zabójcą czy może bohaterem? Czy uda mu się przypomnieć sobie, kim był? I co zrobi z tą wiedzą?

Waneko w poście podało także dwie wskazówki dotyczące kolejnych mang: z serii jednotomówek i dłuższego tytułu. Pierwsza ma być mangą josei, natomiast o drugiej dowiedzieliśmy się, że strona japońska zmieniła co do niej zdanie.
Jeśli chodzi o mnie, „Akusagi” kupować nie zamierzam :p Ostrzę sobie za to zęby na „Donten ni Warau”, którego tytuł został, nawiasem mówiąc, przetłumaczony na „Śmiech w chmurach”. Premiera już we wrześniu 😀

image

Mirai Nikki w Polsce

Po „Deadman Wonderland” i „Donten ni Warau” Waneko ogłosiło kolejną nowość, którą jest nota bene bardzo popularne „Mirai Nikki”. Jest to zakończona, 12-tomowa manga autorstwa Sakae Esuno zapowiadana na początek listopada tego roku.
Opis fabuły autorstwa Waneko:

Fabuła mangi kręci się wokół Yukiteru Amano, chłopaka niemającego żadnych przyjaciół i spędzającego swoje dni na robieniu dwóch rzeczy: pisaniu swojego pamiętnika na telefonie komórkowym oraz rozmowach ze swoim wymyślonym przyjacielem zwanym Deus Ex Machina, który w jego myślach jest bogiem Czasu i Przestrzeni. Lecz co jeżeli pewnego dnia okaże się, że Deus Ex Machina wcale nie jest wytworem jego wyobraźni, komórka w której prowadził swój dziennik zaczyna przepowiadać przyszłość a sam Yukiteru zostanie wciągnięty do morderczej gry, w której on i dwanaście innych osób będzie musiało walczyć na śmierć i życie?!

Ze strony wydawnictwa dowiedzieć się także możemy, że tytuł zostanie przetłumaczony, a wstępna wersja to „Pamiętnik Przeszłości”. Cóż, podejrzewam, że ta pokaźna liczba fanów „Mirai Nikki” w Polsce jest uszczęśliwiona takim obrotem sprawy, mnie to z kolei ani ziębi, ani grzeje. W sumie specjalnie się nie zdziwiłam tą zapowiedzią, bo skoro JPF wydaje „Shingeki”, to i Waneko nie może zostać w tyle. „Mirai Nikki” jest z pewnością mangą, która się dobrze sprzeda, aczkolwiek nie w moim guście.

image

Locke Superczłowiek, tomy 1-10

„Locke Superczłowiek” czy też „Choujin Rokku” to 38-tomowa manga autorstwa Hijiri Yuki, która wydawana była od 1980 roku. W Polsce za jej wydanie odpowiadało wydawnictwo Waneko, jednak proces wydawniczy przerwano po dziesięciu tomach. Nie zawinił tu tylko wiek mangi, choć być może był on jednym z ważniejszych czynników, ale wróćmy do początku…

Marzenie o utopijnym państwie wolnym od wojen narobiło już wiele złego w historii, jednak nigdy nie brakowało ludzi, którzy nie próbowaliby urzeczywistnić tej idei. Właścicielka siedemnastu międzygalaktycznych korporacji, Lady Carn zdaje się być właśnie tą, której wreszcie się to uda. Szkoli ona w specjalnych szkołach młodych ludzi na ESP-erów – użytkowników mocy ESP, percepcji pozazmysłowej, innymi słowy, ludzi o specjalnych zdolnościach takich jak telekineza czy teleportacja. Z ich pomocą zamierza ona zbudować „Tysiącletnie Imperium”, utopijne państwo. Szczególne nadzieje rokuje śliczna licealistka Jessica Orlin, która posiada wyjątkowo silną ESP o specyficznym zastosowaniu. Z kolei po drugiej stronie barykady stoi szef Sekcji Wywiadowczej Zjednoczonych Sił Federacji Ziemskiej Ryu Yamaki, którego zadaniem jest powstrzymanie rebelii wszczętej przez Lady Carn. Na pomoc ściąga on kolejnego ESP-era, niemal wszechmocnego Locke’a zwanego Superczłowiekiem. Jak potoczą się losy bohaterów i czy idea „Tysiącletniego Imperium” zostanie urzeczywistniona ? Dlaczego właściwie Locke jest tak silnym ESP-erem ?

Na to ostatnie pytanie odpowiedzi nie otrzymamy, a przynajmniej nie w żadnym z tych dziesięciu tomów, które wydano w Polsce. Jest to jedna z największych nieścisłości fabularnych w „Locke Superczłowieku”, które mnożą się, gdyż poszczególne rozdziały ułożone są achronologicznie. Co prawda Waneko umieściło na końcu pierwszych tomów specjalne kalendarium historii galaktyki, dzięki czemu czytelnik nie gubi się w gąszczu wydarzeń, jednak takie rozwiązanie czasami przeszkadza, zwłaszcza w przypadku dziewiątego i dziesiątego tomu.
Pierwsze dwie części „Locke’a Superczłowieka” zatytułowane „Tysiącletnie Imperium” to według mnie najsłabsze tomy, gdyż często gęsto autor korzysta w nich z utartych schematów. Sama fabuła zarówno w tych jak i w pozostałych tomach nie powala, ale pozostaje największą siłą mangi. Dzieje się tak po części dlatego, iż konkurencja nie jest zbyt duża, ale także po prostu ponieważ zawiera się w niej wiele ciekawych zagadnień i porusza ona temat przeróżnych problemów moralnych związanych z rozwojem technologii i kosmonautyki, więc m.in. problem nadwyżki przyrostu naturalnego i międzyplanetarnych emigrantów, a także kwestię cybernetyki itd.

Natomiast jeśli chodzi o bohaterów, „Locke Superczłowiek” nie ma się czym pochwalić, gdyż w większości są to schematyczne lub bezbarwne postacie, które nie wzbudziły we mnie cieplejszych uczuć. Być może mój osąd jest zbyt surowy, gdyż z drugiej strony znajdzie się w mandze także kilka ciekawych kreacji, jednak już sam Locke może czytelnika rozczarować. Od samego początku aż do tego dziesiątego tomu, na którym skończyłam lekturę, Locke pozostaje równie poczciwy i gotowy do ryzykowania własnym życiem dla słusznej sprawy jak w chwili, w której go poznajemy. Rozumiem, że główny bohater może być czasami odrobinę zbyt doskonały, a jego szlachetność ma wzruszać i imponować czytelnikom, lecz przez to trudniej nam się utożsamić z takim chodzącym ideałem, który w dodatku jest po prostu nie do pokonania w walce i potrafi przeżyć nawet wybuch statku kosmicznego. Niby nie czułam jakiejś specjalnej awersji do Locke’a, a jednak po prostu nie potrafiłam pokochać tego heroicznego poczciwca. Ze wszystkich postaci, które przewinęły się na kartach mangi najbardziej zapadła mi w pamięć Kasandra Al Hassan właśnie dlatego, że nie była czarna czy biała, lecz tak jak każdy z nas kierowała się w dużej mierze emocjami i przez to popełniała błędy, lecz pomimo tego kroczyła wciąż naprzód.

Wiek mangi najlepiej uwidacznia się w oprawie graficznej, a zwłaszcza w kresce, która jest mocno archaiczna. Potrzebowałam trochę czasu na przyzwyczajenie się do sposobu rysowania postaci pana Hijiri Yukiego, choć mam dużą słabość do starszych mang. Chwilami kreska mangaki przypominała mi styl Naoko Takeuchi i być może nie bezzasadnie, gdyż sama autorka „Sailor Moon” przyznawała, że dzieła Hijiri Yukiego stanowią dla niej model dobrego komiksu. Choć projekty postaci mogą początkowo razić, z drugiej strony tła i takie rzeczy jak statki kosmiczne są wykonane dosyć szczegółowo.
„Locke Superczłowiek” wydany został w Polsce w formacie kieszonkowym. Początkowo miałam obawy, co do takiego rozwiązania, jednak okazało się całkiem wygodne w praktyce, choć przez to otrzymaliśmy rysunki również pomniejszone. Z kolei co do tłumaczenia, moim największym zarzutem jest spolszczenie nazwiska „Ryu Yamaki” do „Rju Jamaki”. W tym przypadku uważam, że tłumacz odrobinę przedobrzył.

„Locke Superczłowiek” już wtedy, gdy był wydawany nie zdobył ogromnej popularności w Polsce, tym trudniej, by zdobył ją teraz. Naprawdę trudno wyodrębnić mi jakąś większą grupę czytelników, której mogłabym polecić tę mangę, głównie z powodu tych kilku wad, które mogą przysłonić odbiór całości. Myślę, że największą szansę ma „Locke” spodobać się miłośnikom mang w konwencji science-fiction, które poruszają trudne kwestie moralne. Reszta może spróbować, ale raczej nie polecam.

image

Ao Haru Ride – Ścieżki Młodości, tomy 1-2

„Ao Haru Ride” to wciąż wychodząca manga autorstwa Io Sakisaki. Opowiada ona historię nastoletniej Futaby Yoshioki, która stara się jak tylko może, by nie zwracać na siebie uwagi chłopaków. W szkole odgrywa odpychającą chłopczycę, choć jej prawdziwy charakter jest zupełnie inny. Jak się już tego możemy spodziewać, Yoshioka ma powód, który nakazuje jej ukrywanie własnej osobowości. W gimnazjum dziewczyna doświadczyła bolesnego odrzucenia przez koleżanki z klasy, którym nie podobała się popularność spokojnej Futaby wśród chłopców. Sama Yoshioka deklarowała się, że nienawidzi wszystkich chłopaków, jednak los sprawił, że w pierwszej klasie gimnazjum zakochała się w Kou Tanace z równoległej klasy. Przez pewien czas dziewczyna mogła być szczęśliwa, powoli zbliżając się do ukochanego i już wydawało się, że jej uczucie jest odwzajemniane, ale niespodziewanie po wakacjach Tanaka zmienił szkołę i przeprowadził się, a jego nowego adresu nie znał nikt. Zrozpaczona Yoshioka nawet w liceum tęskniła za chłopakiem i dlatego w pierwszej chwili wydawało jej się, że z tego powodu pomyliła ucznia, który wyglądał zupełnie jak jej pierwsza miłość, z Tanaką. Wkrótce okazuje się, że tym razem Futaba miała rację. Jednak chłopak zmienił się nie do poznania i wcale nie mowa tu o jego nazwisku, które teraz brzmi Mabuchi, ani o wyglądzie. Kou stał się nieuprzejmym, wręcz wrednym, i olewczym grubianinem. Yoshioka nie kryje swojego rozczarowania tą przemianą, jednak następne wydarzenia sprawiają, że sama nie jest pewna, co powinna myśleć o chłopaku.

„Ao Haru Ride” to manga shoujo. Co więcej, to bardzo dobra manga shoujo. Opowiadana historia wydaje się być banalna, ale wszystkie wydarzenia oglądamy z perspektywy dorastającej Futaby, co nadaje jej wiarygodności. Bardzo podobało mi się to, że autorka przedstawiła opowieść chronologicznie, tak więc prolog poświęciła gimnazjalnym latom Yoshioki (właściwie, pierwszej klasie gimnazjum) i uczuciu, które rozwijało się między nią i Tanaką. Dzięki temu Io Sakisaka w dalszej części mangi może skupić się na obecnych wydarzeniach i nie musi się kłopotać rysowaniem retrospekcji, które wyjaśniałyby chociażby reakcję Yoshioki na dźwięk nazwiska „Tanaka”. To bardzo dobre rozwiązanie, tym bardziej, że prolog stwarza okazję do sugestywnego ukazania pierwszej miłości, która powoli połączyła dwoje ludzi. „Ao Haru Ride” jest opowieścią o młodości i dorastaniu; tym stwierdzeniem wcale nie odkrywam Ameryki, ale nic na to nie poradzę, że właśnie ono, według mnie, najlepiej oddaje zalety i wady mangi. Wszystkim tym, którzy przeżyli ten okres będzie ona przypominać ich własną młodość, a ci, którzy obecnie przeżywają swoje młodzieńcze lata z łatwością wczują się w sytuację Futaby i innych bohaterów.

Nie da się ukryć, że to Yoshioka jest największą siłą i zaletą „Ao Haru Ride”. W gimnazjum boleśnie odczuła na sobie skutki zainteresowania, jakie poświęcili jej chłopcy. Odosobniona i wykluczona przez inne dziewczyny z ich społeczności Futaba zaznała samotności i postanowiła w liceum żyć tak, by już nigdy nie zostać sama. Z tego powodu wyrzekła się własnej osobowości i, jak sama później pprzyznała, przez to nie była dostrzec tego, co tak naprawdę jest ważne. Choć znalazła przyjaciółki, to nic jej z nimi nie łączyło poza tym pragnieniem, by nigdy nie zostać samą. Mimo to, wciąż trzymała się kurczowo tej fałszywej „przyjaźni”. Jednak wbrew temu, co można o niej pomyśleć, w rzeczywistości jest silną dziewczyną, która z werwą dąży do samodoskonalenia się. Tak samo jak my wszyscy popełnia błędy, ale to czyni ją tylko postacią bliższą czytelnikowi. Już na podstawie tylko tych dwóch tomów, które przeczytałam jestem w stanie stwierdzić, że to właśnie ona jest moją ulubioną postacią w tej mandze.

Natomiast Kou obecnie prezentuje się mniej interesująco niż główna bohaterka. To typowy buntownik, za którego zachowaniem kryje się trudna przeszłość i nieciekawa sytuacja rodzinna. Na etapie, na którym się znajduję nie mogę napisać o nim zbyt dużo. Ani się do niego specjalnie nie zraziłam, ani go za bardzo nie polubiłam. Poza parą głównych bohaterów, w pierwszych dwóch tomach swoje pięć minut dostają także inne postacie, które prawdopodobnie w dalszych rozdziałach odegrają ważną rolę.

Cóż mogę napisać o kresce Io Sakisaki ? Ona po prostu idealnie pasuje zarówno do konwencji mang shoujo jak i do klimatu opowiadanej historii. Zdążyłam się już rozsmakować w delikatnych i miękkich liniach rysowanych przez panią Sakisaki. Postacie są bardzo ładne, a dziewczęce oczy ogromne i wykonane z dużym pietyzmem. Managaka często używa rastrów, rzadziej rysuje szczegółowe tła, ale nie mogę napisać, by mi to szczególnie przeszkadzało. Najzwyczajniej w świecie przyjęłam, że tak po prostu ma być i nie zastanawiałam się nad tym więcej. Także białe okładki, na których widnieje podobizna jednej postaci przypadły mi do gustu. Wydanie Waneko jest w porządku, lakierowana obwoluta i biały papier nadają mandze uroku lub raczej nie odbierają mandze uroku. Na tłumaczenie nie narzekam, czytało mi się dobrze. Poza tym, mamy także okazję przeczytać kilka (a nawet więcej) słów do czytelników od autorki.

Wielbiciele Io Sakisaki na pewno mają już „Ao Haru Ride” czy też „Ścieżki Młodości” na półkach, ich zachęcać do kupna nie trzeba. Miłośnicy shoujo i dobrze opowiedzianych romansów także powinni sięgnąć po tę mangę, gdyż nie powinna ich rozczarować. Polecam „Ao Haru Ride” szczególnie tym, którzy własną młodość wciąż przeżywają, być może tak jak ja utożsamią się z Yoshioką lub innym bohaterem. Reszta może próbować na własne ryzyko.

Ao.Haru.Ride.600.716091

Nowa manga Waneko

Tym razem to Waneko zapowiedziało nową mangę, którą jest „Donten ni Warau”. To sześciotomowa, zakończona seria, której pierwszy tom po polsku zapowiedziany jest na połowę września tego roku. Opis mangi (wg. Waneko):

W 11 roku ery Meji Japonia jest w trakcie ogromnych zmian. Postępująca westernizacja kraju, pojawianie się nowych wynalazków i zwyczajów – cały kraj w szybkim tempie zaczyna doganiać resztę świata, zaś za sprawą jednego z nowych praw noszenie mieczy zostaje zakazane, co doprowadza do upadku samurajów. Wiele osób buntuje się przeciwko nowym zmianom, co prowadzi do ogromnego wzrostu przestępczości, a jednym miejscem mogącym pomieścić wszystkich nowych więźniów jest ogromne więzienie znajdujące się pośrodku jeziora Biwa. Z racji na otaczającą je wodę i wysokie mury nie daje nadziei na ucieczkę i jest ostatnim przystankiem na życiowej drodze wielu kryminalistów. Ich transportem przez wody jeziora zajmują się trzej chłopcy z rodziny Kumo, którzy to jednak, wbrew pozorom, nie są tylko zwykłymi przewoźnikami a czymś o wiele więcej…Przygotujcie się na historię pełną akcji, dramatu, zdrad i humoru!

Muszę przyznać, że jest to obecnie najciekawsza, jak dla mnie, zapowiedź. Uwielbiam historie o samurajach :3

image